world-of-sam blog

Twój nowy blog

Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia powoli przechodzi do historii. Euforia Wigilijnego wieczora ożyła na nowo podczas kolejnych spotkań rodzinnych tudzież opadła, jak w moim przypadku, i regeneruje się podczas całodziennego „nicnierobienia”. Jakże rzadko zdarza się dzień nie pochłonięty w pościgu za terminami oddania sprawozdań, pracy domowej czy następnego kolokwium lub testu.
Każdemu w bardziej lub mniej podobny sposób życzę takiego odpoczynku i regeneracji sił na zbliżający się nowy rok. Życzę Wam aby Nowy Rok 2012 był zdecydowanie lepszy od mijającego 2011, ale koniecznie gorszy od czekającego w kolejce 2013! :) Szczęścia, a przede wszystkim Zdrowia, Zdrowia i Więcej Zdrowia!

Do Zobaczenia w pełni sił! I odnowy tego wirtualnego kącika ;)



KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Ekscentryczny Młody Mutant

Krwawe żniwa Czerwca
Oprócz pogromu sesyjnego jaki zagościł w domach większości studentów kończących pierwszy tudzież kolejny rok na wybranej uczelni nie obyło się bez niespodzianek. W moim przypadku głównie smutnych. Zmarły mi dwie bliskie istoty. Moja Babcia Marysia i Kotka Afrodyta.

K o c h a m , P a m i ę t a m . . .

Strata jak i związane z nią konsekwencje formalne, nieformalne- zagęściły powietrze wokół bardziej od setki ludzi palących cygara upchanych na metrze kwadratowym zamkniętej przestrzeni. Nieszczęście kocha towarzystwo, ale widząc jak cierpi najbliższa Ci osoba pod Słońcem, sam cierpisz z bezsilności i szukasz desperacko czegokolwiek co przykułoby Twą uwagę na dłużej niż kilka chwil oraz wywołała dawno zapomniany na Twej twarzy uśmiech. Doda Ci to choć odrobinę energii aby zmierzyć się z ponurą rzeczywistością. Jednakże tam gdzie jedynym lekarstwem jest c z a s, nie pomogą nawet największe słowa, największe czyny czy nawet cukierki.
Jedną z najgorszych konsekwencji codzienności są rozmyślenia natury egzystencjalnej jakie nachodzą człowieka bez uprzedzenia, bez wyraźnej przyczyny i bez kontroli rozszerzając się po mózgoczaszce.
Zmiana nie nadchodzi. Przemyślenia pozostają.

Sierpień pod znakiem Remontu
Zmiany są niczym domino- dokonuje się jedna, a każda kolejna sjest ich konsekwencją. Takim wyjaśnieniem można obarczyć swoisty bałagan panujące od początku sierpnia w mieszkaniu. Remont już zbliża się ku końcowi jednakże wciąż można się napatoczyć na zaistniały nieporządek poruszając to z jednego kąta w następny. Stąd plany świętowania jutrzejszego dnia dwudziestego w Moim życiu okrążenia Słońca przez Ziemię zostaną… przesunięte w czasie ;) Nie na długo! Wkroczenie w pierwszy dzień Swojego już nie nastoletniego życia, pomimo zwyczajności w przeplataniu się dnia z nocą, zostanie odnotowane w najbliższej historii. Dzisiejszy dzień będący swoistą przed-premierą w sumie nie różni się tak bardzo od innych dni wypełnionych „sprawami do zrobienia”. Dziwnie a jednocześnie zwyczajnie. Jutrzejszy dzień będzie o tyle wyjątkowy z powodu okazji, o tyle pospolity z racji remontu i bieżących obowiązków. Choć r o z k o s z n e Niespodzianki rozpoczęły się już Dziś x) -Dziękuję raz jeszcze! Ów w/w nieład sprawi, że nie podaruję Wam fragmentu swojej twórczości. Ale możecie być pewni, że ta niedogodność w chwili obecnej zostanie wynagrodzona niebawem.

Życzę wszystkim udanych ostatnich dni tudzież oraz ostatniego miesiąca wakacji! Ne Regrette Rien cytując Edith.

RodzinnyWrzesień
Za to 5 września br. odwiedzi mnie oraz mamę moja kochana siostrzyczka Iza z siostrzeńcem Maxem! Cóż za potężny ładunek pozytywnej energii zostanie wszczepiony pod skórę na trzy tygodnie już od 12:30 ów dnia. Ciekawych osoby, o której mówię, ale nie zaznajomionych z historią tego bloga zapraszam na siostrzanego bloga pod adres salmatis.blog.pl .
Więcej informacji wkrótce.
Dobranoc.


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Ekscentryczny Młody Mutant

Najlepszą formą zawężania więzy rodzinnych jest nic innego jak swoista… wojna w czołgi! Najprostsza, nie wymagająca luksusu posiadania nie wiadomo jakich udoskonaleń w swoim komputerze, gra zręcznościowa umilająca każde wolne 5 minut -chociażby – w minione święta. We osobistym towarzystwie przeciwko jednostce centralnej tudzież z mamą, kotem, psem, dziewczyną, chłopakiem lub dostawcą pizzy, który kończy zmianę.

Ale nie o tym przecież chciałam pisać, prawda?
Mam nadzieję, że równie przyjemnie i szczęśliwie minęły Wam święta ( tak! Wielkanoc! ) jak i przerwa jaka nastąpiła od czasu napisania ostatniej notki. Muszę przyznać, że w moim życiu nastąpiło kilka istotnych oraz intensywnych z m i a n.
Niezmienne studia na Polibudzie, które w jednej chwili powodują zastrzyk adrenaliny aby w drugiej wyssać resztki szpiku z kości! A sesja letnia zbliża się wielkimi krokami… Wszelkiego rodzaju ( czy to długopisem na kartce, czy markerem po ścianie, czy ołówkiem na serwetce ) p i s a n i e, które każdemu oddechowi nadaje sens, tworząc aksamitną fortecę wokół myśli by zaraz opuścić plac budowy ( bez gwarancji powrotu ). Bez obawy, dzisiaj nagrodzę wygłodniałe oczy swoim kolejnym tworem, który poniżej.
Zmierzając do najważniejszego -ukojenie duszy… walka emocji i podskórnych doznań. Co jest objawem nie innego stanu psychicznego niezrównoważenia jak stanu z a k o c h a n i a. Szczęśliwego, bo odwzajemnionego ( to trzeba podkreślić! ) w mężczyźnie ( to również ). Tak specyficzne zjawisko kosmiczne, którego jestem świadkiem zdarza mi się pierwszy raz w życiu ( ha! Najwyższy czas! ). Więcej wyjaśnień nie potrzeba, aniżeli zacytować klasyka: Mieczysława Wojnickiego „Zakochani są wśród nas, Zakochani pierwszy raz, Tak po prostu bez pamięci zakochani, Mają po 20 lat, Mają swój beztroski świat, Swoje ścieżki, które wiodą ich w nieznane, Znają tylko kilka słów, kilka marzeń ze swych snów, Romantyczni, zagubieni między nami (…) „.

Ciesząc się tą przedłużająca chwilą szczęścia i promykiem Słońca, u c i e k a m by wrócić z a r a z, by podzielić się owocem jaki narodzi się z tej inspiracji. Te z a p i s k i, nie opuszczają głowy bez względu na porę dnia i nocy. Czasami przybierając postać s e n n y c h m a r ó w.

senne mary


hcę zamieszkać w Twoim pałacu
Bez rózgi, obawy uszczerbku nad zdrowie
Mało to nie-polityczna konwersacja
Dziękuję, przeproszę i nic już nie powiem

Liberalna egzekucja
Dyskusja to o moralnej
Gdzie dziewczyna
z różą zamiast ust
Oczy kochanka zamiast
spojrzy wprost na spust

Rozważnie wiedza rozwieją one
Marzeń s e n n e m a r y
Powrócą prześwietlone
Zapiski brzydoty kuluarów


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Ekscentryczny Młody Mutant

Czas świątecznych piosenek, śnieżnych reklam i wesołych życzeń zgrabnie połączonych z noworocznymi postanowieniami. Let it Snow! Let it Snow! Let it Snow! rozbrzmiewające z telewizora nastraja pozytywnie na najbliższe 3dniowe szaleństwo w kuchni. Nie istotna jest ilość obecnych przy stole, opatulonych woalem gęsto tkanym z hipokryzji i uprzejmości- – - na ten czas wyzbędę się cynizmu… Ważniejsze od fizycznego relaksu jest ten psychiczny. Te nieprzespane noce poświęcone na naukę, te nadgodziny w pracy i nałogowo wstrzykiwany pod skórę stres, po kątach, rykoszetem obija się po ścianach, więc jakby to ujął w jednym słowie Chuck, z reklamy lizaków, WYLUZUJ.

Bo, chodzi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa… Słowacki tak rozpoczął by następną myśl, ale na chwile obecną odsunę go od klawiatury. Ostatnie 3miesiące upłynęły na matematyczno-fizycznych utarczkach. Na deskach warszawskiej polibudy, ubrana w nową rolę z nowymi zadaniami. Wrażenia? Ambitna sztuka trafiła mi się w ręce,ale ambicja w tym względzie jeszcze mnie nie zawiodła. Niewiarygodne jest to ile człowiek może się dowiedzieć podczas jednego dnia, nawet jednej minuty. Jak wielu ludzie przede mną przyczyniło się do rozwoju obecnego stanu wiedzy. Owe nazwiska i powiązane z nimi dokonania wywołują uznanie, ale jednocześnie są zmorą każdego studenta (szczególnie przed sesją). 
Nowością jest to,że nic nie muszę. Nowe rozdanie, nowe zasady gry. To ja chcę, a oni ukazują mi tylko możliwości działania. Mówiąc oni, naturalnie mam na myśli dyrektywę uczelni, a konkretnie wydziału fizyki, który ap ropo jest najpiękniejszym gmachem na głównym kampusie ;) Najbardziej przerażającą rzeczą była perspektywa rozrzutu wiedzoprzestrzeni wśród studentów I-go roku. Potwierdza to tylko smutna prawdę,że w szkolnictwie średnim zazwyczaj, nauczyciele sobie, a program sobie (choć za takie pieniądze trudno się temu dziwić). Ubogi program tylko zwiększa zakres nauki na studiach,ale nie wydłuża czasu ich trwania. Działania ministerstwa oświaty na tym obszarze są mizerne i wołają o pomstę do nieba. A ponieważ współczynnik zdawalności matur znowu się obniża, będzie to skutkowało dalszymi zmianami… na gorsze.
Niestety nie ma remedium na taka kolej rzeczy. Każdy mój argument zostanie odparty słowami „brak na to funduszy”. Stojąc na przegranej pozycji nie będę rzucała się z motyką na Słońce i urządzała rewolucji. 
Ostatniego dnia przed przerwą świąteczną, prócz kolokwium z podstaw technologii informacyjnej, korzystając z okienka urządziliśmy sobie grupą z roku wigilijne świętowanie zawłaszczając część auli na gmachu fizyki. Jedliśmy ciacho, również makowca, i śpiewaliśmy, nie-koniecznie świąteczne, utwory przy akompaniamencie gitary. Bardzo fajnie minął Nam czas do końca zajęć :) Musze przyznać, że naprawdę ciekawi ludzie mi się trafili w grupie, choć prawdopodobieństwo nie było wcale takie duże… Kończąc przyjemnym akcentem złożę życzenia smacznego dnia jutrzejszego, czyli jajka, karpia i barszczu z myszkami ;). Udanego rozpakowywania trafionych prezentów oraz rozmów do czwartej nad ranem ze swoimi zwierzakami – miłego oglądania: Kevina na Polsacie, a w tym momencie zdjęć z mojego 19-tkowego.

Buziaki dla moich czytających gwiazdek jak i tych bezczelnie nie czytających ;)

Aby obejrzeć zdjęcia, wejdź w OWY link pod spodem:
„o, tutaj!”
http://community.webshots.com/album/579344942xgOajU


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Ekscentryczny Młody Mutant

Dzień dobry, Kocham Cię dzisiaj jest mój szczęśliwy dzień. Zwany potocznie dziewiętnastkowym tudzież, w dobie amerykanizacji, Last Teen.
Dlatego nie będę się rozpisywać z powodu masy przygotowań celebrowania oraz pakowania na tygodniową wyprawę do Cieszyna w towarzystwie Daniela i Ann. Korzystając z okazji zapuszczę się także w krakowskie czeluścia…

Zdążę jednak zarzucić Was porcją zdjęć :)
Pierwsze pochodzą z mojej 1i8, tak zwanej osiemnastki, z rocznym opóźnieniem – spokojnie, tegoroczne trafią na stronę znacznie wcześniej ;) [aby obejrzeć zdjęcia, kliknij na jedną z miniaturek by dostać się do galerii]

Drugie pochodzą z lipcowej Parady Równości, EuroPride 2010[aby obejrzeć zdjęcia, kliknij na jedną z miniaturek by dostać się do galerii]


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Samanta

Stosuję technikę – pomysł – notatnik – zapis! Stąd w moich dokumentach mam sporo niedokończonych prac, krótkich i długich. Mała podróż w archiwa zaowocowała odnalezieniem starego tekstu. Wyrosniętego, bo czteroletniego. Doznałam prawdziwego pozytywnego szoku. Czytając na nowo ten fragment … zachwycił mnie. Choć może to nie do końca zrozumiałe, odczuwam tego rodzaju zachwyt gdy wpadną mi w oczy bądź w uszy słowa, które spowodują u mnie dłuższą refleksję. Zamykam to konkretne dzieło i nadaje mu wyraźny kształt.
Bez tytułu.

[Czasami słowa nic nie znaczą]

Czasami słowa nic nie znaczą,
czasami lżejsze są niż myśl.
A jeśli przestanę myśleć, marzyć,
mówić, patrzyć, widzieć, śnić.
Czy to oznacza właśnie, że 

przestanę także żyć?

A kołysanka jeszcze trwa kochanie.

Ku krzepieniu w polskich internautach zainteresowania pięknem sztuki, polecam na czas wakacyjnej nudy, wiersz Cypriana Kamila Norwida „Marionetki:)

KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Samanta

Z powodu kryzysu, jaki spotkał Nasz kraj w tym roku m.in. katastrofa smoleńska, liczne powodzie, spowodował obawy w sprawie strat finansowych z sekcji turystycznej. Były one bezpodstawne gdyż atrakcje mnożą się na każdym kroku. Jedna z nich miała dzisiaj miejsce pod Pałacem Prezydenckim. Plan przeniesienia krzyża, ustawionego przez harcerzy w dniach żałoby, spalił na panewce. Kordon policjantów przegrał pod naporem liczebności zdeterminowanych i agresywnych przeciwników- zowiących się obrońcami krzyża. Rozróby, bo tak można najdelikatniej określić zdarzenia, jakie miały miejsce jeszcze przed godziną 13 na krakowskim przedmieściu, przedstawiły mentalność Polaków pałających pasją do swoistych krucjat, wojenek i teorii spiskowych bez względu na cel, narzędzie i ofiary. Spotkało się to z ogólne rozbawieniem, niezrozumieniem i zażenowaniem w oczach zagranicznych turystów, co z pewnością ujmie Nam punkty atrakcyjności.
Polityczna propaganda pod otoczką religijności (w końcu tłum krzyczał „Jarosław”) objawia się fanatyzmem i brakiem myślenia, co w połączeniu z wyzwiskami, anty-hasłami i pięściami jest w najwyższym stopniu niebezpieczne. Demonstracja siły przejawiała się rzucaniem kamieniami, butelkami, krzyżami oraz porównaniami do gestapowców i komunistów. Abstrakcja hist(e)oryczna. To nie jest walka o krzyż, tylko walka krzyżem w polityce.
Dowód słabości państwa, a tym bardziej prezydenta-elekta Bronisława Komorowskiego. Opozycja silnie czerpie z tej sytuacji korzyści, bez ogródek publicznie nagabując tłum do buntu.
Bolesny to widok, kolokwialnie rzecz biorąc, głupoty ludzkiej w jej najwyraźniejszej postaci, bezsilnej i źle zorganizowanej ochrony wraz z przepychankami w sprawie odpowiedzialności między władzami i kościołem wróży na przyszłość same problemy.Anty państwo w państwie- skandal.
Adekwatnie do sytuacji przytoczę słowa ostatnio usłyszane w ustach komisarza policji odnośnie krakowskich napadów z użyciem maczet: „Gdybym był milicjantem, rozwiązałbym sprawę. Jestem policjantem, mam kłopot.”
Po płycie DVD sprzedawanej w sieci sklepów empik zawierającą nagrania wszystkich uroczystości pogrzebowych ofiar katastrofy smoleńskiej, czekam na specjalne wydanie transmisji z wielkiej bitwy warszawskiej z dnia pańskiego 3 sierpnia 2010 roku.

Samanta

” * * * „
iałam
przyznać się
sama
przed sobą
w pokoju
                         bez luster
nie widząc
                         jej twarzy.

                         Nie
                         myślę nie
                         uciekłam
                         w stronę sumienia
                         nieunikniona
                                                  wypełniona                              
                         po brzegi
                         wstydem.

Mała premiera kolejnej odsłony mojej świeżej twórczości, tym razem bez żadnego opisu ani narzuconej z góry interpretacji. Pozostawiam ją Wam, czytelnikom, którzy podzielicie się nią ze mną bądź nie. Wiersz, najbliższe produkcje będą piosenkami, najbliższa aż sprzed dwóch lat. Obecnie pozostawiam Was z szesnasto-wersowym, bezimiennym tworem.

Już za 14godzin rostrzygnie się wielka niewiadoma mojej przyszłości. Nadając temu tematowi wydźwięk patosu zapewne przesadzam, bezwzględu na to cosię wydarzy ziemia nadal będzie sie kręcić, Słońce nie przestanie świecić, a świat nagle nie zwali się Nam na głowy jak w obrazie Emmericha „2012″. Dokładnie rzecz ujmując, mam na myśli zakończenie rekrutacji na Politechnice Warszawskiej, potocznie zwanej Polibudą.
Kilka dni temu zauroczyła mnie piosenka, której fragment można usłyszeć w telewizji przy okazji oglądania reklam. Najnowsze dzieło nagrane przy współpracy Maleńczuka, Waglewskiego i Abradaba nosi niezwykleż wymowny tytuł „Wszyscy muzycy to wojownicy” zapraszający na cykl 6 koncertów, gdzie m.in. wyżej wymienieni Panowie zaprezentują nowatorskie interpetacje muzyczne i nie tylko. Krótko mówiąc: Męskie Granie. Jeżeli lubicie mocniejsze brzmienia czy piwo Żywiec, które jest jednym ze sposnorów projektu, gorąco polecam! Wiecie, że 21/08/2010 zagrają w Warszawie ? ;)
Chaotycznie. Z nerwów to to. To. Znikam na szkiełko kontakltowe, którego ostatnio zostałam swoistą fanką. Do jutra.

Edit: 12/07/2010
POLIBUDA!!! Dostałam się na wydział fizyki, na kierunek fizyka techniczna, oczywiście dzienne ;) Oblewamy!

KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.
Samanta

Frekwencja 20czerwca szczerze mnie zaskoczyła swoim poziomem (niewiele) ponad 50%-owym, chociaż nadal około 15milionów Naszej społeczności ma losy swojego kraju w głębokim D i swoje zainteresowanie wzbudza tylko w ramach żałoby narodowej. Ale podejrzewam, że część tej społeczności to powodzianie, którym nie polityka w głowach, kiedy nie ma dachu nad głową, co uważam za jedyne „usprawiedliwienie”.
W ramach jednak nadal pobicia tegorocznego i ogólnego rekordu frekwencji, ulubione szkiełko kontaktowe wraz z kampanią „Gdziekolwiek będziesz, Zagłosuj” fundacji Świat Ma Sens ogłosiło konkurs gdzie można wygrać zaczepiste koszulki z logo tejże kampanii,jeśli podeśle się redakcji tekścik ku krzepieniu narodu do głosowania! Mój jakże poetycki:

{ 4 lipca weź udział w zwiększeniu wy(p)orności kraju, by wizja Polski nie zatonęła w zwasnionym raju }


~niestety nie wygrałam, ale na wybory jutro idę, a Wy? :>

Podsumowując dział polityczny, zacytuję słowa nowej piosenki Krzysztofa Daukszewicza: „Jeden naród, dwa plemiona. Dookoła jeden kraj. Lecz nad każdym, inne niebo. Nie każdemu raj.”
>>link do całego nagrania <<
Jednak nie to zajmuje młodzież usytułowaną w moim wieku- dzisiaj odbieramy wyczekiwane wyniki matur!! Wg wzmianki o tym fakcie z wczoraj na portalu tvn24 aż 91% licealistów zdobyło te cholerne 30% na egzaminach obowiązkowych(podtawowy polski, podstwaowa matma, podstawowy język obcy) zaliczając maturę! Oczywiście prócz nie znalezienia się w tych opłakanych 9%, moją nadzieję równiez interesuję wyższy wynik ;) Po krótce 100%-owa zdawalność wyniosła na testach dojrzałości z języków białoruskiego, ukraińskiego i litewskiego. Aż 97% absolwentów poradziło sobie z hiszpańskim – tak Daniel, zdałeś! Prędzej zacznę uprawiać balet aniżeli Ty znajdziesz się w tym 3%-owym gronie xD
Ku zaskoczeniu nielicznych matematyczna zagwostka nie zgładziła opornych na wiedzę ścisłą. CKE zanotowało 81% zdawalności. Poziom podstawowej matematyki, który zaprezentowano w maju tego roku zaliczyłby każdy gimnazjalista, ale jak powszechnie wiadomo – pierwsze koty za płoty.
Lecę po odbiór upragnionego świadectwa dojrzałości, oraz klasowe misz-masz zaplanowane na 13, a nastepnie małe grono znajomych o 15…uff zalatany dzień ;)
PS.: Jak Wam sie podoba tak po za tym wystrój?


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.
Samanta

Bezwzględu na to jakie macie poglądy polityczne, bardziej czy mniej interesujecie się tym co dzieję się na wiejskiej,a macie ukończone 18lat- apeluję! – w niedzielę zagłosujcie, nie wstydźmy się znowu frekwencji :)

Dzisiejsze media są zdominowane przez jeden temat- czemu trudno się dziwić- wybory prezydenckie. Dodatkowy powód odsunięcia mundialu na dalszy plan pomijając fakt, że polska reprezentacja nie gości w RPA. Tegoroczna kampania niosą piętno tragedii, która miała miejsce 10kwietnia oraz nieszczęścia mieszkańców południa kraju. Znacząca większość elektoratu wybrany głos owija w otoczkę emocjonalną. Jednak nie sercem powinno się decydować,a rozumem- szczególnie w polityce. Aż chce się wrzucić aktualnie popularną reklamówkę neostrady ;)
Pojawienie się tego tematu na blogu nie zwiastuje nagłą zmianą moich zainteresowań. Będąc niepoprawna politycznie nie mogę przejść obojętnie obok takiego nagłówka. Ja agituję jedynie za jednym nazwiskiem, a mianowicie Grzegorza Napieralskiego. Mój wybór nie jest ustosunkowany do jego jakże wyróżniającego się programu wśród kandydatów, gdyż prawdą jest,że żaden nie jest naprawdę charakterystyczną postacią, nic konkretnego sobą nie prezentując. Szczególnie Pan A.Lepper to niesamowita postać, aczkolwiek posiedzieć. Moja prosta logika jest za swoistym, mówiąc kolokwialnie, wywaleniem starych pryków, nacechowanych wszelkimi aluzjami historycznymi, osobitymi i -ymi, z rządu. Pozwolić dojść do głosu młodszym, patrzącym szerzej i bardziej otwarcie na społeczeństwo osobom, ponieważ narazie ten krąg jest zamknięty i bezczelnie zarekwirowany. Mimo iż nie wróżę zwycięstwa Panu N. nie zamierzam głosować na Komorowskiego jedynie przeciw Kaczyńskiemu- wolę zagłosować za. Dla mnie Bronek to takie ciepłe kluchy, czego mam nadzieję, nie muszę komentować. Za to Jarek to zakapior z charakteru i tak samo jak brat, zasiądzie butno i wojowniczo na tym stanowisku, a absurdalnych przepychanek, nie tylko ja, mam już dosyć.

Ale krzyżyk na swojego postawimy dopiero 20-dziestego, a co będzie dzisięć dni później? Wyczekiwane i nieuchronne wyniki tegorocznych matur. Jestem absolwentką liceum ogólnie-kształtnego i zamierzam zaatakować mury Politechniki Warszawskiej. Trzymam kciuki! Mimo palpitacji serca obecnie cieszę się 4-miesięcnymi wakacjami, które już od lipca rozpoczną się pracą. Jaką? Jeszcze nad tym pracuję…
Dzisiaj żadnej twórczości, do czasu aż się wszystko nie uspokoi, bo przez ten kawałek czasu mej nieobecności, trochę zaległości się uzbierało. 


KOCHAM
, CAŁUJĘ, ŻEGNAM, POZDRAWIAM.

Samanta

  • RSS